Zabijanie dzikich zwierząt dla czystej przyjemności... zabijania. Czy można nas, ludzi w XXI wieku, nazwać istotami myślącymi? Od lat wędrówka po sawannach i buszu, fascynacja wolnymi i dzikimi gepardami . Bezkrwawe polowania na geparda stały się pretekstem do pokazania najciekawszych zakątków Afryki oraz dzikich zwierząt sawann i buszu.
środa, 10 marca 2010

O lwach żyjących ( śpiących ) na  drzewach słyszeliśmy po raz pierwszy  w Tanzanii. Nawet 2 lata  temu penetrowaliśmy północne tereny  Tanzanii szukając         "nadrzewnych lwów" . Lwy  były, nawet  blisko  nas ale w buszu . Tymczasem  w Kenii w  parku Lake Nakuru w najmniej prawdopodobnym miejscu spotykamy śpiące  dwie lwice  ok 8 m nad ziemią. Kolejny dowód  na to,że ucieczka  na drzewo  przed  lwem  to nie jest  najlepszy pomysł na przeżycie. Wszystko jest  jasne : 6 sek. do setki, kły rozrywające i  miażdżące wszystko co żywe , ostre pazury , prawie 200 kilo  masy  ciała i instynkt, który mówi ,że TO co ucieka,  teoretycznie  jest  do zjedzenia. Są ofiary , blisko  100 osób każdego roku . To  wymusza  szacunek  dla  tych wielkich kotów i uczy  rozwagi.

I oczywiscie  nie przeszkadza nam czuć  zadowolenia z  faktu przebywania  w pobliżu lwów. Co jest  już zupełnie  niezrozumiałe  dla  "tubylców" .

Tegoroczny  pobyt  w  buszu  i na sawannie  powinien przebiegać pod hasłem " w królestwie  lwów', bowiem nie było dnia  by  nie "otrzeć" się o lwa.

Jako, że lwy nie opuszczały nas  nawet  nocą ( ich ryk słychać z odległości  5 km ) a im są bliżej  tym  bardziej nic ze spania, czas  na  wieczorne  opowieści  przy ognisku - tym razem   naszego kucharza.

"... tuż po zachodzie słońca blisko  obozowiska  rozległ sie  ryk  lwa , pasące sie  100 m dalej  impala błyskawicznie  uciekły w  busz, nastała  cisza. Tylko żywność schowałem  w pojemniki a już z oddali  widać było  wolno biegnącego w naszą stronę  lwa . Ja   i turyści szybko schowaliśmy się w namiotach. Na stole  pozostały  kubki z niedpitą herbatą i  puste garnki. Lew zwalił się na ziemię  tuż przed  moim namiotem . Wszyscy słyszeli  jak  sapał, dyszał ...potem  pucował jęzorem i ząbkami  sierść   a  od czasu  do czasu  wzdychał  i mruczał i tak minęła pierwsza godzina. Później zrobiło się cicho. Koło  godziny drugiej, trzeciej w nocy lew wstał i odszedł. Otworzyłem  po chwili  namiot poświeciłem latarką  dookoła  i wyszedłem przed namiot. A tu niespodzianka ! Lew grzecznie sobie siedział  z boku  namiotu . Powoli ( "pole pole"), powoli... krok po kroku powrót  do namiotu . Wszystko skończyło się na strachu świtem  bladym  czyli o  6, 30 ."

Ale zdziwilibyście  się myśląc, że tylko my  mamy takiego  bzika  na tle lwów. Dzień w dzień ,od Masai Mara do Samburu, wsród turystów tematem dyżurnym  podczas obozowych  kolacji były  oczywiście  lwy.

A za tydzień- udane bezkrwawe polowanie na gepardy , zapraszam:)

piątek, 05 marca 2010

foto:lwice podczas  posiłku

Scena może niezbyt sympatyczna ale tak właśnie wygląda codzienne życie na sawannie. Może to się  wydawać dziwne, zwłaszcza w kontekście dzisiejszego poranka, ale  przebywanie wśród lwów daje nam wiele przyjemności. Spotkane po latach  lwice,  pod czujnym okiem mamy,  wyrosły na potężne  drapieżniki. 

  Nic tak nie wkurza  lwic  jak  widok  hien, które w większym stadzie potrafią zabrać im łup. Tymczasem dwie sylwetki  szybko zbliżają się do lwic, czyżby hieny?.

Lwice  też już  zauważyły. To szakale- tacy mali nieszkodliwi padlinożercy. Lwice nie  przerywają posiłku . A najstarsza  z wyraźnym lekceważeniem oddaliła się i zaległa w trawie.

Pierwszy z szakali  znalazł już coś na ząb  w miejscu ,  które lwica przed chwilą zasypała piaskiem.

foto: lwy  zajęte  jedzeniem,

 zdawały się ignorować obecność szakali.

Foto: Tymczasem  drugi z szakali podbiegł do resztek Topi i błyskawicznie  wykradł co nieco lwom. Próba porwania   jedzenia  -  udana

Foto: Lwice obserwują  okolice - "ludzie  nie są tu mile  widziani "-taki przekaz odebraliśmy  z oczu lwicy.Byliśmy zbyt blisko.

Czas pożegnać  " nasze " koty i  ruszyć  dalej z postanowiem  , że  jeszcze tu dzisiaj wieczorem wrócimy.

Foto : Samotność  na sawannie

Chwilę później  na bezkresnej  równinie  Masai Mara  spotykamy  samotną  antylopę Topi. Jest  to zbyt młody osobnik, by poruszać się  po sawannie  solo. Czyżby  spełnił się  scenariusz , który  wszyscy  odczytujemy  z jej oczu?

Za tydzień sesja  zdjęciowa tym razem  z ... lwami na wysokości.  Żyrafy poczekają  , zapraszam

piątek, 26 lutego 2010

FOTO  ranna lwica  prowadzi swoje maluchy w kierunku wioski Masajów w Masai Mara

To było  chyba w 2008 roku, spotkaliśmy wtedy  młodą lwicę prowadzącą swoje maluchy wprost  na wioskę Masajów. Szła z otwartą raną wciąż poganiając maluchy , nie mieliśmy  wtedy wątpliwości - chciała ukryć gdzieś swoje maluszki. O tamtym spotkaniu  przeczytasz tutaj:

http://afryka.blox.pl/2008/03/LWICA-Z-MLODYMI-epizod-z-sawanny.html

foto :"Jestem małym lwem" - zdawał sie krzyczeć maluch-"... ale kiedyś  będę  duży(-a)! " Masai Mara 2008

foto:Masai Mara 2010. dwa lata później-" I wyrosłam na  dużą lwicę !".

Styczeń 2010 ,tradycyjnie  o 6 rano  czasu  miejscowego ( w Polsce  4 rano) jesteśmy już na sawannie. Jest pochmurno i chłodno. Wcześniejsze wyjścia   na sawannę uniemożliwia regulamin parku a ewentualne zezwolenie na filmowanie  , poruszanie się nocą  wymaga   dodatkowych opłat  i wynajęcie  uzbrojonego strażnika . Kontakty ze strażnikami dają nam   dodatkowe , ciekawe  informacje   o polujacych niedaleko lwach

Jesteśmy na miejscu  na zboczu Olopilokonya,zaledwie 8 km od  symbolicznej bramy i bazy  strażników. Dramat  antylopy  Topi  rozegrał się właśnie tutaj  na zielonej soczystej trawie , gdzie duża plama krwi znaczyła na czerwono  miejsce gdzie  lwy powaliły  antylopę. To wszystko musiało wydarzyć się tuż nad ranem gdy było całkiem ciemno. Pomimo symaptii dla pokonanej antylopy, pogodziliśmy się z faktem:prawo natury działa tu bezwzględnie- tak musiało się stać.

foto: Lwica  zabezpiecza teren polowania, zasypując  dużą kałużę krwi

Kilkadziesiat metrów  dalej leży powalona  Topi w asysycie  dwóch młodych lwic . Czy to możliwe , że spotkana  przed  laty  lwica z maluchami jest ta samą lwicą, która właśnie  oglądamy?  Brakuje nam jedynie  drobnego  szczegółu, śladu blizny... gdy lwica  odwraca się na moment ... ma szramę w tym samym miejscu. Wiele  spraw  i sytuacji podczas tegorocznego pobytu w buszu  układa sie nam  w logiczny ciąg zdarzeń.

foto : Młode lwice wróciły  do swojej zdobyczy. Upolowana  antylopa Topi  wystarczy im może na  3 dni o ile nie pojawi sie konkurencja a znaszych obserwacji  wynika ,że właśnie  ktoś sie zbliża....

niedziela, 21 lutego 2010

http://podsumowanie2009.blox.pl/2010/01/Top-10-blogow-z-kategorii-Turystyka.html

Właśnie odkryłem, że  blog "Polowanie na Geparda"  zajął 2 miejsce w roku 2009  ( Turystyka). Od poczatku istnienia blogu zarejestrowano 670 270 wejść z innych stron -stan na dzień 21.02.2010 .Pozdrawiam zagladających tu . Tomek

foto: wschód słońca z bawołami w tle. Wzgórze Limutu (1626m npm)

Co jest takiego  w trawach Masai Mara , że nie tylko  antylopy gnu ale i turyści z całego świata stawiają sobie za punkt honoru  zobaczyć Masai Mara?

Antylopy  gnu  przybywają tu licznie ( około  1,5 miliona sztuk) rok w rok zwabione zieloną trawą  sawanny.  Turyści  wprawdzie mniej licznie (  i dobrze  dla przyrody ) zwabieni magią miejsca .

foto: widok na zachodnią granicę Masai Mara : Esoit Oloololo 

Jest to jedno z niewielu miejsc w Afryce ,gdzie absolutnie dzikie  zwierzeta:  lwy, gepardy, lamparty, gazele, zebry, słonie, żyrafy żyją obok  siebie i na dodatek dają się sfotografować . Zastanawia  mnie dlaczego w polskich  parkach narodowych tak trudno sfotografować  sarny, jelenie, dziki ....O wilkach czy  rysiu nie wspomnę. Czy może  ktoś wie dlaczego ?

foto: droga w zachodniej części  rezerwatu

Masai Mara  graniczy  od południa z wielokrotnie wiekszym  parkiem Serengeti w Tanzani. To właśnie z Serengeti rozpoczyna swoją wielką migracje stado  gnu a wraz z nimi zebry i gazele. Jeżeli masz ochotę to zobaczyć nie zapomnij o zabraniu  aparatu  fotograficznego lub kamery. Większość  spraw związanych z safari w Masai Mara  bez problemu załatwimy w Nairobii lub Mombasie .Cena uwarunkowana  jest oczywiście  od transportu ( samolot, czy bus ) , zakwaterowania ( kamping czy lodge). Najtaniej  wypadają noclegi na kampingach  na  granicy  rezerwatu. Najbardziej popularne ( i dostępne ze wzgl, na cenę) są logde z  sieci  Sopa. Wyższy standart prezentują logde i kampingi  z sieci Serena. O zakwarerowaniu   w buszu przy  kolejnej okazji.

foto: słonie na sawannie  Masai Mara - Posee Plain.

foto: Zachód słońca w Masai Mara - bagna Musiara

Za tydzień  lwy i jeszcze raz lwy. Wszystko układa się  w logiczną całość  czyli po trzech latach spotykamy te same lwy .

niedziela, 14 lutego 2010

W pogoni za senasacją przemknęły  obok nas  busiki z turystami obwieszonymi  aparacikami  i kamerami. Gdy opadł kurz z pobliskich  zarośli  wyszły  koby , całkiem pokaźne  stado ,może z 30 sztuk .Wśród dorosłych  antylop było  sporo  młodych. Udało nam się sfilmować scenkę gdy młody kob śniady postanowił "nawiązać" kontakt  z dorosłym samcem .

Dorosły samiec  zdecydowanie  wyraził dezaprobatę ze spotkania  z małolatem.

Młody  kob  poszukiwał  wśród pozostałych antylop  swojej matki.

wystarczył  cichy , niesmiały głos  młodego a już  obok znalazła się matka.

Słońce coraz wyżej wspinało się , upał doskwierał  wszystkim. Antylopy  schowały sie pod rosłymi akacjami a my czmychneliśmy  na lunch , przed nami  jeszcze  dwadziescia  dni  pobytu w buszu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51
Zakładki:
AFRYKA FOTO- INSPIRACJE
LITERATURA
Moje podróże
Organizatorzy safari:
PRAWIE WSZYSTKO O AFRYCE
STRACIŁEM CIERPLIWOŚĆ do
Tomek z lasu
Zaglądam:
ZAMIESZCZONE FOTOGRAFIE STANOWIĄ WŁASNOŚĆ AUTORÓW BLOGA !